Niedzielnie
-
DST
55.30km
-
Czas
02:53
-
VAVG
19.18km/h
-
VMAX
40.23km/h
-
Sprzęt Author Versus
-
Aktywność Jazda na rowerze
Już jakiś czas nie było okazji pokręcić gdzieś ze znajomymi z Jura-Bike wiec postanowiliśmy z Gusią skorzystać z zaproszenia Rafika i wybrać się z nimi na wycieczkę. Troszkę się nam przysnęło i spóźniliśmy się na zbiórkę,ale od czego jest telefon już po chwili spotykamy się koło Michaliny i tak jedziemy sobie spokojnym tempem :Słowik; Dębcówka: Pomarańczowy;Poraj; Masłońskie; Przybynów;Zaborze; Biskupice; Sokole Góry;Olsztyn, tu tez każdy jedzie w swoja stronę część do domu, część w sokole pośmigać po pagórkach ja z Gusią jedziemy się ogrzać do Baru Leśnego gdzie dziś zgromadziły się prawdziwe tłumy miłośników dwóch kółek tu tez przybyli znajomi z C.R.F Zbyszek i Wojtek posiedzieli pogadalim po czym wspólny powrót do domku przeciwpożarówką.
Kategoria Z Agunią, w towarzystwie
Praca i na grzańca do Rumcajsa
-
DST
78.53km
-
Czas
04:02
-
VAVG
19.47km/h
-
VMAX
41.33km/h
-
Sprzęt Author Versus
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano do pracy a po popołudniu na pucharek grzanego winka do złotego potoku .Trasa nie co inna niż zazwyczaj :Czewka; Kusięta; Turów; Zagórze; Żuraw; Lusławice; Czepurka; Piasek; Janów; złoty Potok. tutaj mały postój w Rumcajsowej izbie gdzie serwują pyszne piwko własnej roboty i jeszcze lepsze grzane winko z sokiem z aronii. droga powrotna : Złoty Potok; Siedlec; Krasawa; Zrębice;Przymiłowice;Olsztyn tu małe wieczorne foteczki oświetlonych zamkowych ruin i dalej do domu najpierw główna a potem starą szosą koło oczyszczalni do domku. niby nie czułem zimna ale jak przyjechałem do domu zacząłem mieć dreszcze z wyziębienia szybki prysznic i hop pod kołderkę, wygrzać kości na jutrzejszy wyjazd.
Kategoria Z Agunią, Codzienność
Miastowe kółeczko
-
DST
33.21km
-
Czas
02:28
-
VAVG
13.46km/h
-
VMAX
34.76km/h
-
Sprzęt Author Versus
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jakoś nie ma zbytnio czasu by wyrwać się na ukochany rowerek, ciemno zimno aż się nie chce ruszyć tyłka :(
Kategoria Z Agunią, Codzienność
Miastowo
-
DST
10.35km
-
Czas
00:35
-
VAVG
17.74km/h
-
VMAX
34.76km/h
-
Sprzęt Author Versus
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria Codzienność
Miasto
-
DST
10.67km
-
Czas
00:45
-
VAVG
14.23km/h
-
VMAX
32.94km/h
-
Sprzęt Author Versus
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria Codzienność
Miastowo
-
DST
11.00km
-
Czas
00:45
-
VAVG
14.67km/h
-
Sprzęt Author Versus
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria Codzienność, Z Agunią
Droga z pracy do domu + wieczorny Olsztyn
-
DST
33.53km
-
Czas
01:43
-
VAVG
19.53km/h
-
Sprzęt Author Versus
-
Aktywność Jazda na rowerze
Taka tam spokojna przejażdżka z Agunią do leśnego
Kategoria Codzienność, Z Agunią
Mielonka tygodnia
-
DST
60.93km
-
Czas
04:35
-
VAVG
13.29km/h
-
Sprzęt Author Versus
-
Aktywność Jazda na rowerze
Długi Weekend dzień 3
-
Aktywność Chodzenie
Dziś ostatni dzień w Beskidzie Małym w mojej głowie powstał nowy plan który nie koniecznie przypadł wszystkim do gustu, idziemy na Górę Żar to około 20 km . Z chatki wyruszamy koło południa i najpierw schodzimy do parkingu by co cięższe rzeczy zostawić w aucie,tu też dzielimy się na dwie grupy Eryka Patryk i Seba jadę autem do Żywca zaś Kasia Aga i ja ruszamy z przysłowiowego buta miejsce spotkania to Żar miej więcej o 18 powinniśmy być na miejscu.Więc wędrujemy sobie trzymając się czerwonego szlaku co jakiś czas przystając na chwilkę by popstrykać kilka zdjęć,humor też nam dopisuje jednymi słowy mówiąc banan na ryju przez cały dzień. Dziewczyny czasami były tak pochłonięte rozmową że nawet błoto prawie po kolana im nie przeszkadzało.Piękna pogoda sprawiła że na szlakach mnóstwo turystów i tych pieszych i tych na rowerach jak i zmotoryzowanych. Po 4,5 godzinnym marszu jesteśmy na szczycie GóryŻar dzwonimy do reszty ekipy okazuje się że czeka nas jeszcze mały kilku kilometrowy spacer w duł.W aucie zapada decyzja że do czewki wracamy pociągiem ponieważ towarzysze się spieszą do domu a my chcemy jeszcze poszwędać się po Żywcu .
w sumie tego pięknego dnia pokonaliśmy z buta około 26 km .
Ekipa przed chatką .
Widok z Przełęczy Potrójna.
Widok na Skrzyczne o zachodzie słońca.
Zachód słońca w tle Skrzyczne a w dole zbiornik na Górze Żar.
Kategoria w towarzystwie, Z Agunią, Z buta po górach
Długi Weekend dzień 2
-
Aktywność Chodzenie
Poranek przywitał nas typowo jesienną pogodom ,ale cóż nie przyjechaliśmy tam siedzieć na tyłkach tylko chodzić i podziwiać widoki.Już mamy wyruszać na szlak jak okazuje się że nie mam butów więc zaczynam poszukiwania wynik poszukiwań zerowy buty wyszły bezemnie.Okazało się że w nocy miał miejsce wypadek i moje buty prawdo podobnie pojechały z poszkodowanym do szpitala. Na szczęście sebastian miał zapasową parę co pozwolił mi zajśc do parkingu by udać się autem do Andrychowa w celu zakupienia nowych,op udanych zakupach i posiłku w miejscowym fastfoodzie wracamy do schroniska ,Seba idzie trolić my zaś w piąteczkę udajemy się na szlak naszym celem jest chatka na Gibasowym siodle widok z tego miejsca jest po prostu przepiękny robimy mały odpoczynek po czym ruszamy dalej by przed zmrokiem dotrzeć pod potrójną.w sumie udało nam się przejść około 11 km całkiem dobrze jak na amatorów zwłaszcza że nie wszyscy byli przygotowani na niespodzianki jakie przygotowała dla nas matka natura.To ostatnia noc w chatce jutro czas wracać do domu postanawiamy urządzić sobie ognisko i pieczenie kiełbasek za nic mając fakt iż godzinę wcześniej za oknem rozlegało się wycie wilków.
Kategoria w towarzystwie, Z Agunią









